Czy Mickiewicz wsadził Ordona na minę?

Siódmoklasiści walczyli z redutą i Ordonem… Ich zadaniem była poetycka interpretacja wiersza Mickiewicza. Najdzielniejsi (wśród nich pani Dorota vel pani Nauczycielka) chwycili za pióra i napisali dzieła nowatorskie, niepokojące, zabawne, pięknie, trudne, ironiczne, obnażające prawdę o bohaterstwie Ordona…

***
Nie wolno im strzelać, jeno nie w tej wojnie
Mimo, iż Moskale depczą ich potwornie
Czy siła sępów lud Polan pokona?
Nie przewidzieli jak zwykle odwagi Ordona!

Sześć armat ładują anioły Hadesu
Pustosząc Moskali, nie widać w tym kresu!
Jest za to wściekłość broniących Ojczyznę
Mimo, że historia wypali im bliznę!

Co ma zrobić dowódca, by chronić swą ziemię?
A nie ma czym walczyć, klęska już w nim drzemie
Nie oddam broni – myśl wypala nutę
Po czym świecą palną wysadza Redutę!

,,Oda do Reduty”


Reduto, Reduto wszyscy Cię zwiedzają,
z udręką na obliczach, myślą nieskalaną…
Kim jesteś Reduto? Kim byłaś kiedyś?
Może ktoś wreszcie zechce się dowiedzieć
O losie Twoim, gdy Cię Ordon bronił,
Wraz z całą armią żołnierzy swoich
Przed carskim najeźdźcą i carskim zaborem
Krew przelewając na warszawskiej Woli
Za wolność wtedy i za wolność dzisiaj…

Piosenka


Ordon trup
Bohater nie żyje
Łgarstwo kup
Mickiewicz się ryje

***

Bohaterowie dostają znicz
Zręcznie ulepiony wosk uwieńczony
Niegasnącym ognikiem z krwi czerwonym

Ordonowi płomyk rozpalił Mickiewicz
Oficer próbował dokonać niemożliwego
Aż zgasił, ale knot życia doczesnego

Julian Konstanty Ordon

Był 6 września 1831 roku.
Listopadowe powstanie trwało.
Reduta jego nie stała z boku,
choć armat miała mało.
Tak mała była reduta Ordona,
lecz zdolna do kraju obrony.
Przez dowódcę została wysadzona.
On został mocno poparzony.
I wiele lat później kiedy
76 lat miał
z pistoletu wtedy
zabił go samobójczy strzał.

***

Co się dzieje?
Może przodkowie walczą ciągle.
Cały czas walczą wręcz
Gdzie ciągle rzucasz się…

Nigdy nic nie wiesz
Co się dzieje?
Bo zaraz przeszłość ciebie zleje.
Ciągle rzucasz się…

To przodkowie kopią cię.
Ciągle rzucasz się…

Gdzie jakiś ruch będziesz mieć?

Reduta + Ordon = Stan Umysłu

***

Na warszawskiej reducie słychać armat huk, a pod stopami wali się już grunt.
Giną ludzie (głównie ci młodzi), broniąc do końca swojej wolności.
Jeszcze daleko ujrzeć można sylwetkę dumnego Ordona i jego żołnierzy.
Idą by bronić, idą by służyć, idą by zaborom powiedzieć „kres”.

Lecz wojsko rosyjskie o wiele silniejsze, ma w swoich szeregach cara na czele.
To car na Polaków podnosi rękę, jak każe strzelać,to każdy strzela.
Splamiona polską krwią jest flaga, a dla samych Polaków to wielka hańba.

Osamotniona przez inne kraje w swym dawnym cieniu się chowa Polska.
Dane im będzie jeszcze poczekać, zanim się skończy katorga.
Lecz mało kto z nas wie, czym w ogóle jest ta Reduta…

***

Działa wciąż błyskają
Nad Warszawą krwawa łuna
Na niebie znak pioruna.
Zastępy Moskali nacierają z oddali.
Co będzie, kiedy szturm im się uda?
Czy czeka nas zguba?
Car gniewa się, bo Polska idzie kłócić się.
Car dziwi się, że wojska Polskie idą w formacie 2-2-6.
Car obawia się, że Polska wygra, hej!
Polska i Rosja widzą, że po co było bić się,
Bo okazało się, że oba państwa przegrały rzeź, hej!

***

Bitwa o redutę na klęskę skazana,
To bitwa przegrana czy jednak wygrana?
Tysiące żołnierzy – Rosjan i Polaków
W jednym leży szańcu u stóp Warszawiaków.
Reduta niezdobyta, wbrew cara woli
Dzisiaj już Polaków więcej nie zniewoli.
Ordon to bohater czy zdrajca może?
Bieg historii w tej sprawie już mu nie pomoże.
Reduta jego imieniem nazwana
to jest warszawska duma i chwała.

***

A więc patrząc na niebo usłane dymem,
przyglądam mu się,
jedyna rzecz, którą mogę robić, to patrzeć w niebo,
sparaliżowany słyszę kolejne wybuchy blisko naszych białych flag,
widząc ostatnie halucynacje,
zastawiam swoje ciało lecąc ku nieznanemu.

***

Wlazł kotek na płotek i zabił go Ordon,
ale tego nie zrobił, bo był bohaterem,
Ten wiersz powinien być dłuższy.
Autor jest lamerem.

***

Kiedy zadzwonił budzik w smartfonie,
Zaspany Ordon wyszeptał żonie:
„Dzisiaj się spóźnię na śniadanie,
bo lecę sprawić Moskalom lanie.
Moja redutka już na mnie czeka,
pędzę żonusiu, bo czas ucieka.”

I pobiegł szybko nasz Ordon hardy,
Nagle usłyszał odgłos petardy!

Dobiegł na miejsce, od dymu czarno,
I jakoś dziwnie w ogóle nie gwarno…
Cisza jak makiem zasiał nastała,
w popiele legła reduta cała.

Na placu boju Ordon sam został…
Tak bohaterem wielki pozostał!
Wrócił do domu niespodziewanie
i zjadł w spokoju swoje śniadanie…

Scroll Up